Trybunał Europejski: Serbia nielegalnie zakazała zgromadzenia Falun Gong podczas wizyty Xi Jinpinga
Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że zakazując pokojowej demonstracji Falun Gong Serbia naruszyła podstawowe wolności obywatelskie chcąc zaoszczędzić chińskiemu przywódcy Xi Jinpingowi widoku protestujących podczas jego wizyty państwowej w 2016 roku.
Zgodnie z wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wydanym 2 czerwca, sąd w Strasburgu jednogłośnie uznał, że Serbia naruszyła prawo skarżących do wolności pokojowych zgromadzeń (art. 11 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka), a także ich prawo do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 Konwencji). Sprawę wniosło belgradzkie Serbsko-Chińskie Stowarzyszenie Przyjaźni FDH (Falun Gong), reprezentowane przez Komitet Prawników na rzecz Praw Człowieka.
W czerwcu 2016 roku stowarzyszenie złożyło wniosek o organizację pokojowych protestów w Belgradzie podczas wizyty państwowej Xi Jinpinga, chcąc zwrócić uwagę na prześladowania praktykujących Falun Gong w Chinach. Serbskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zakazało zgromadzeń, argumentując, że mogłoby dojść do starć z osobami zamierzającymi wyrazić poparcie dla chińskiego przywódcy. Trybunał całkowicie odrzucił to uzasadnienie. Uznał, że zakazy stanowiły ingerencję w prawo do wolności pokojowych zgromadzeń, które to jest „konieczne w społeczeństwie demokratycznym”. Sędziowie podkreślili, że serbskie władze nie przeprowadziły konkretnej i indywidualnej oceny zagrożeń, opierając się jedynie na przypuszczeniach i ogólnych odniesieniach do potencjalnego ryzyka konfrontacji. Rząd nie może uciszać pokojowej wypowiedzi tylko dlatego, że ktoś inny może się jej sprzeciwiać.
Powtarzające się zakazy w Belgradzie
Sprawa z 2016 roku nie była odosobnionym przypadkiem. Według praktykujących wpisuje się ona w schemat systematycznych ograniczeń zbieżnych z kalendarzem dyplomatycznym Pekinu. Jak podaje Minghui, przewodniczący Serbskiego Stowarzyszenia Falun Dafa, pan Dejan Marković, z zadowoleniem przyjął wyrok, zwracając jednocześnie uwagę na długoletni charakter tych naruszeń.
„To bardzo ważna decyzja, choć zapadła dopiero po 10 latach” – powiedział. „Władze serbskie dopuściły się tego naruszenia ponad 20 razy, w wielu miastach całego kraju i w różnych okresach, uniemożliwiając praktykującym Falun Gong korzystanie z konstytucyjnych praw, a mianowicie prawa do zgromadzeń i prawa do skutecznej ochrony prawnej”.
Do tej pory zakazano w Serbii ponad 20 legalnie zgłoszonych zgromadzeń publicznych organizowanych przez praktykujących Falun Gong. Początek tego schematu sięga 2014 roku, kiedy przed szczytem Chiny–Europa Środkowo-Wschodnia władze aresztowały w Belgradzie jedenastu praktykujących Falun Gong, a następnie deportowały ich z kraju. Według pana Markovicia zostali zatrzymani za zamiar „pokojowego protestowania w celu zwrócenia uwagi na sytuację praw człowieka w Chinach” oraz na bezprawne prześladowania Falun Gong.
Sprawa trafiła ostatecznie do najwyższego organu sądowniczego Serbii. W sierpniu 2021 roku – siedem lat później – Trybunał Konstytucyjny orzekł na korzyść praktykujących, uznając, że policja bezprawnie zatrzymała pokojowych demonstrantów oraz naruszyła ich prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego.
Ten sam schemat powtórzył się w 2024 roku
Najbardziej wymownym dowodem na to, że Serbia nie zmieniła swojego postępowania, były wydarzenia z maja 2024 roku podczas kolejnej wizyty Xi Jinpinga w Belgradzie. Jak informowało Radio Wolna Europa (Radio Slobodna Evropa), 7 maja, w przeddzień wizyty, policja zatrzymała sześciu praktykujących Falun Gong oraz dwie inne osoby – członków ich rodzin, którzy nie mieli związku z Falun Gong poza pokrewieństwem z praktykującymi. Wszyscy byli przetrzymywani do wieczora 8 maja i zostali zwolnieni dopiero po opuszczeniu Serbii przez Xi Jinpinga. Serbskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie odpowiedziało na pytania Radia Wolna Europa dotyczące powodów zatrzymania.
Relacje zatrzymanych pokazują, jak mało wiarygodne było milczenie władz. Pani Sara Marković, córka zatrzymanego Dejana Markovicia, powiedziała Radiu Wolna Europa, że policja zabrała ich bez jasnego wyjaśnienia, twierdząc jedynie, że chodzi o „rozmowę informacyjną”, po czym byli przetrzymywani nawet przez 48 godzin. Jak podkreśliła, jej ojciec i pozostali nie planowali organizowania żadnego zgromadzenia przeciwko wizycie chińskiego przywódcy.
Jej zdaniem motyw działania władz był oczywisty. „Nasz rząd tak bardzo stara się przypodobać władzom chińskim – ze względu na interesy gospodarcze, umowy i inwestycje, których od nich oczekuje – że za wszelką cenę nie dopuści do czegoś tak dla nich kłopotliwego jak na przykład trzech ludzi, którzy mogliby medytować” – powiedziała. Zwróciła również uwagę, że w całej Serbii jest mniej niż dziesięciu praktykujących Falun Gong.
Czy Serbia zmieni swoje postępowanie?
Wyrok sądu w Strasburgu z zadowoleniem przyjął Dyrektor wykonawczy Centrum Informacyjnego Falun Dafa, pan Levi Browde.
„Wzywamy rząd Serbii do poszanowania podstawowych praw człowieka praktykujących Falun Gong w Serbii: prawa do pokojowych zgromadzeń, wolności słowa oraz prawa do dochodzenia sprawiedliwości przed własnymi sądami” – powiedział. „Serbia ma wybór – albo przestrzegać uniwersalnych wartości, do których się zobowiązała, albo nadal wykonywać polecenia Komunistycznej Partii Chin. Mamy nadzieję, że wybierze wolność własnych obywateli”.
Dla praktykujących, którzy doświadczyli zarówno prześladowań w Chinach, jak i ich skutków sięgających poza granice kraju, wyrok ten stanowi ważne potwierdzenie ich racji. Jak ujął to pan Dejan Marković:
„Mamy nadzieję, że w przyszłości nikt nie będzie ingerował w nasze działania mające na celu zwiększanie świadomości na temat prześladowań Falun Gong w Chinach. Są to podstawowe prawa, które powinny przysługiwać każdemu obywatelowi Europy”.
Tekst ukazał się w wersji anglojęzycznej na stronie faluninfo.net dnia 11.06.2026 r.









